Wieczór Świętojański w filii MBP-CK w Boguszowie-Gorcach PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
24.07.2007.

    Dlaczego „ Wieczór” a nie  Noc Świętojańska, chciałoby się zapytać. Zapewne jakieś przeoczenie piszącego! Otóż nie. Żadne tam przeoczenie. Napisałem to z całą świadomością i premedytacją,  ponieważ w całym kraju i na przestrzeni wieków w zwyczajach ludowych bawiono się właśnie w noc świętojańską  a nie jakiś tam wieczór świętojański. W wieczór to się ta owa noc zaczynała, podobnie jak poranek rozpoczyna dzień. Napisałem, że z całą premedytacją, jako że zmusiły mnie do użycia tego wyrażenia okoliczności; a jakie. Otóż. Szefowa i organizatorka tego ludowego misterium, kierowniczka filii 4 MBP-CK w Boguszowie-Gorcach, Pani Renata Stec zamyśliła sobie, że będzie to noc świętojańska i aby lokatorzy okolicy biblioteki nie wnosili jakiś tam pretensji, że impreza owa spokój im zakłócić może, złożyli stosowne podpisy, ze takowy im nie zostanie zakłócony. A podkreślić muszę, że weselne uroczystości odbywające się właśnie w bibliotece, skarg dotychczas nie przynosiły. Ale cóż, diabeł (teraz modny szatan) tkwi w szczegółach.

    Otóż. Pan Komendant boguszowskiej Policji uznał bowiem, wbrew utartemu od wieków zwyczajowi, że pora to zmienić. Nie będzie tam żadnej nocy świętojańskiej a wieczór świętojański i to li tylko do 22.00 i ani minuty dłużej, a do tego jeszcze sądem grodzkim zagroził jeśli by  Szefowa imprezy  tradycji być chciała wierna i nocne hulanki przy ogniu świętym uskuteczniała a jakakolwiek dusza, spokoju pragnąca, ze skargą wystąpiła.

   I tak to onego 23 czerwca 2007 anno domini od 17.00 do 22.00 i ani minuty dłużej misterium świętojańskie się toczyło i raczej pytać trzeba licznie, niż zazwyczaj,  na nim obecnych, czego ci tam nie było  niż było. A było wiele.

   Sobótkowy wieczór zainaugurowało rozpalenie ognia świętojańskiego przez siłę fachową, czyli miejscową straż pożarną, a która przez cały czas czuwała, aby w swoim miejscu pozostawał. A i konkursów było mnóstwo.. a to na najsprytniejszego młodzieńca sobótkowego, który miał wykazać się sztuką układania ogniska i krzesania ognia, a to konkurs poszukiwania kwiatu paproci, czy też konkurs plecienia najokazalszego wianka świętojańskiego. Aby ducha walczących w konkursach podnieść , wystąpiła z reczitalem Joanna Kogut, zespół GEMINI (coś tak świętojańsko brzmi jego nazwa) dał koncert a dla przyjemności oczu, tarcie trampa wykonał BREAK DANCE. Nawet na świętojańskie misterium ściągnęły mistrzynie Dolnego Śląska w tańcu dyskotekowym, aby zebranej publiczności dać pokaz tańca. Uzdolnione dzieci wykazały się, w konkursie plastycznym, malując kolorową kredą na asfalcie „ Dwa Żywioły-Ogień i Woda”. A jak dojrzałe artystycznie były to dzieła, mogłem się osobiście przekonać. Szkoda jedynie, że co chwilę padający deszcz, rozmywał te wspaniałe dzieła. Podziwialiśmy też koncert zespołów studenckich PWSZ Wałbrzych; Lajzy, Arche, Rozstrojeni oraz Edytę Nawrocką i Przemka Tokarskiego.

    Czy misterium wieczoru świętojańskiego mogłoby się obyć bez stosownych ceremonii  mistycznych obrzędów i tańców. Właśnie tym wszystkim obdarzył nas Zespół Tańca Narodowego i estradowego „KRĄG” ze Świdnickiego Ośrodka Kultury. I były, w tych obrzędach błagania do Kupały, Zespół doskonale potrafił wciągnąć w zabawę publiczność, i taniec wokół świętego ognia, który niecny deszcz co chwila podgaszał, i skoki i zataczanie  kręgów w pląsach tanecznych z dziećmi a wszystko ku uciesze obecnych. Trupa artystów ognia z Kamiennej Góry, pokazała nam taniec z ogniem, a okrzyki zachwytu wywoływało zianie ogniem. Efekt byłby zapewne mocniejszy, gdyby występ odbywał się w nocy a nie w późny wieczór. Obrzędy zakończono pokazem fajerwerków a i tu spodziewany efekt i widowisko byłoby ciekawsze i pełniejsze gdyby rozświetlały one nocne niebo. Ale efekt był, bowiem o 22.17 zjawili się nasi dzielni policjanci aby sprawdzić czy był to wieczór czy noc świętojańska.

Zmieniony ( 14.08.2007. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »