Wybory, ach wybory! PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
11.11.2010.

11.11. 2010 r. Kampania wyborcza do lokalnych samorządów rozkręca się a rozkręca – nabiera pędu. Z banerów na budynkach i ogromniastych plakatów  wdzięczą się do wyborców twarze z chytrym  i nieszczerym uśmieszkiem i przymrużonymi ślepkami kandydaci na wójtów, burmistrzów i prezydentów. Prześcigają się w kuszeniu i wabieniem programami, które i tak pozostaną li tylko obietnicami, li tylko próżnymi słowami w zderzeniu z rzeczywistymi  możliwościami gminy czy miasta. Jak wspaniale licytują się obietnicami, w które sami nie wierzą. Reelekci zachłystują się swoimi niebotycznymi dokonaniami, przypisując sobie nierzadko zasługi, których nie tylko, że nie byli pomysłodawcami czy autorami, lecz wręcz zagorzałymi przeciwnikami. Ważne, że machina wyborcza toczy się i toczy… Twarze są wszędzie, pełno twarzy na szybach witryn sklepowych, na słupach i tablicach ogłoszeniowych. Są wszędzie twarze  i bezlik haseł wyborczych pomocnych w zdobyciu mandatu do zasiadania w intratnym fotelu burmistrza czy prezydenta miasta czy też w zdobyciu mandatu radnego, który syciłby dietką, będąca nierzadko uzupełnieniem mizernej renty. Często, w dopiero co kończącej się kadencji, zastanawiałem się. Czy na listach wyborczych byłoby aż tylu chętnych do mandatu radnego, gdyby nie właśnie ta dieta. Mniemam, że na kandydatów trzeba by było urządzać łapanki by obsadzić mandaty. Kto bowiem  w tym systemie poświęcałby swój czas i energię za friko – niestety są tacy i jest ich coraz mniej , a machina wyborcza toczy się, gna i pędzi i pędzi… a Wyborca i tak swoje wie – nieprawdaż?

Zmieniony ( 11.11.2010. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »