CZASOWNIKOWE REFLEKSJE PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
31.01.2009.

31.01.2009 Wczoraj, na cmentarzu komunalnym, pożegnaliśmy naszego Burmistrza Mariana Nogasia. Odszedł od nas na zawsze włodarzyć tam hen. Zapewne tam jest potrzebny. Odszedł od nas Wielki Człowiek, chociaż miał jeszcze wiele do zrobienia, tu w naszym Mieście. Odszedł nasz Burmistrz, Człowiek niezwykle skromny, życzliwy ludziom i pełen pomysłów. Odszedł Mecenas sztuki i kultury. Każde zdarzenie kulturalne znaczył swoją obecnością i te Jego zawsze ciepłe, jak bułeczki dopiero co wyjęte z gorącego pieca Jego ust, jakoś tak zachęcały by tworzyć, tworzyć. Stałem tak, pośród wielkiej liczby uczestniczących w tym smutnym wydarzeniu, i myślałem nad nieuchronną przemijalnością. Patrzyłem na nieme spojrzenia okien budynków przy 1-go Maja, na obsypane śniegiem i z powagą uczestniczące w tej smutnej uroczystości pasmo Dzikowca  pogrążone w głębokiej zadumie. I ciągle kołaczące myśli czasownikowe; coś się kończy, coś się zaczyna… To co było przed chwilą teraźniejszością, po chwili staje się już przeszłością, historią. Jeszcze, zdaje się parę dni temu, odpowiadał na interpelacje radnych, jeszcze życzył dalszej owocnej twórczości a to już odległa niepowrotna przeszłość, czas przeszły. „Było, jest, będzie”. I tylko tyle a jakże wiele w tych trzech czasownikach. Wszystko mieści się w nich, niezależnie od tego w jakiej kolejności będą te klocki lego- czasu ustawiane. I tylko drobniutki śnieg ciągle prószył…

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »