DZIEŃ PEŁEN IMPREZ PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
23.02.2008.
    22.02.2008     Dzisiaj, już prawie od jedenastej poza domem. Jeszcze przed, wysłałem Rolandowi pocztą mailową dwa civi, o których mówił mi na skeype. Musiałem też napisać spis legend o Bożej Górze. Te legendy, a właściwie ich pisanie, zabrały mi czas od wtorku prawie do 23.00 w czwartek. Ich przepisywanie zabrało mi najwięcej czasu. No niestety. Nie potrafię pisać od razu w komputerze. Muszę czuć co piszę. Muszę mieć łączność z piórem i kartką papieru, na której piszę; no i ręka jakoś tak szybciej podąża, niż stukanie w klawisze, za myślą. Napisałem aż... pięć legend: I- Jak Napoleon Bonaparte w Bożej Górze konia kuł, II- Jak Liczyrzepa czarnym złotem Bożą Górę obdarzył, III- Jak Wieczny Wędrowiec dla Bożej Góry srebrny kruszec pozyskał, IV- O tym jak w Bożej Górze browar powstał i V- Skąd Biała Skałka Mniszka nazwę wzięła. Ilustracje do wydania książki też mam zrobić, ale muszę wiedzieć ile konkretnie. Z. Kutek ma mieć sześć legend, ja pięć. Nie wiadomo też, czy będą na okładkach. Dzisiaj właśnie miałem to ustalić z Zosią. Okazało się, że szefowa promocji miasta jest na chorobie, a na dzisiaj miały być legendy i ilustracje.    W Boguszowie byłem dwadzieścia po jedenastej. Dałem Zosi wydruki komputerowe legend i dobrze, że przeniosłem je na płytkę CD, przenosiłem dla Henryka, to i od razu Zosia je skopiowała na dyskietkę. Okazuje się, że tych ilustracji mam zrobić aż czternaście. Ona napisała  siedem legend plus moich pięć i po jednym na okładki. Czyli jakby nie patrzeć, 14 muszę namalować i to do wtorku. A wobec tego, że nie znałem jej pozostałych legend, musiała mi je fragmentami przeczytać, abym mógł jakąś ilustracyją uczynić.     Musiałem jeszcze uczestniczyć w Komisji Gospodarki Komunalnej, Budżetu i Ochrony Środowiska Rady Miejskiej, to rajcowanie mi tyle czasu zabiera ! Oczywiście propozycja prywatyzacji przedszkola w Gorcach najwięcej czasu zajęła. Ale z tego co widać, że przejdzie na sesji. A najwięcej to rajca Graba za nią optuje. Złożył przecież wniosek o rozpoczęcie prac prywatyzacyjnych! Są racje za ale też są przeciwne.     O 17.00 wernisaż grupy Kazimierz Starościaka ART.- AMAT-u. U Henryka byłem wcześniej, bo już o 15.30 Tradycyjna kawa i ustawienie się na jutro. Ma być Pani Bazałowa z Nowej Rudy i S. Sosialuk. A to w sprawie zredagowania książki. Przed samą siedemnastą ludzi bardzo mało. Jest niemal cała grupa z Kazimierzem, Aleksandra Jenner , Jurek Mach i inni. Przybył nawet Mariusz Kutek z Basią Malinowską, i większość bywalców wernisaży. Oczywiście i burmistrz i dyrektor WOK-u z Wałbrzycha. Piękna mowa, jak zwykle, Henryka i Starościaka. Winko i ciasteczka. Porobiłem trochę zdjęć i pokamerowałem. Porozmawiałem z Basią Malinowską. Powiedziałem jej, że kilkakrotnie byłem w galerii Civitasu „ Na Piętrze” ale tam ciągle zastawałem zamknięte drzwi. Opowiedziała mi o swoich kłopotach z prawą ręką, maluje lewą i w ciągu dnia namalowała dziewięć obrazów. Aż mnie zatkało. Niesamowicie pracowita dziewczyna! Musiałem pędzić, ze St. Urbaniakiem  do Gorc na  „ z poezją śpiewaną spotkanie... spotkanie I – piosenki Jacka Kaczmarskiego i nie tylko..” na 18.00. Ludzi troszeczkę. Artur Ciempa za swoją grupą. Zachwycony jestem śpiewem Kamili Paradowskiej z Gorc no i oczywiście Kamili Szwan – można te dziewczyny słuchać i słuchać. Świetni też byli Adeart Kogut z córką Joanną. Występ Kamili Paradowskiej prawie w całości nakręciłem swoją kamerką. Ładnie prowadziła Kasia. Każdy z występujących otrzymał „przepustkę’. Potrwało to ponad półtorej godziny i warto było być.  Kasia prosiła, abym napisał, o wieczorze, artykuł do strony internetowej. I znowu robota na niedzielę. Jak ja się z tym wszystkim wyrobię?   

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »