IEGIEM CO NIECO SYPN食O PDF Drukuj Email
Wpisa: Administrator   
15.02.2008.
15.02.2008

I ju po硂wa miesi眂a. Jeszcze troch i 秝i阾a. W nocy sypn瓿o 秐iegiem i pomrozi硂. Zapowiadaj wi阫sze mrozy. Dzisiaj odpu禼i砮m sobie Gal Sportu w MBP-Centrum Kultury. Sport to mnie jako tak nie kr阠i. Za tydzie, w galerii „ Barbórka” CK wernisa wystawy  grupy „MAL-AMAT” Kazimierza Staro禼iaka z WOK-u na Bia硑m Kamieniu w Wa砨rzchu. Byli秏y, w ubieg硑m tygodniu z Henrykiem, omówi t w砤秐ie wystaw. Pierw uczniowie Kazimierza a w marcu sam Mistrz. A malarstwo K. Staro禼iaka ciekawe. Po wystawie pi眛kowej , zaraz musz zasuwa do Gorc na „ Spotkanie z poezj 秔iewan”, które jest  o osiemnastej. Spotkanie I czyli piosenki Jacka Kaczmarskiego. No, tego nie mog przepu禼i! No i wykonanie m.in. przez Kamil Szwan i cz硂nków, o ile tutaj gafy nie pope硁iam, grup Artura Ciempy. Pad硑 na zawsze „kawiarenki poetyckie” w starym liceum boguszowskim. Szkoda, bo by硑 to ciekawe imprezy poetyckie i nie tylko!

   Wczoraj by砮m u Henryka w CK. Dowiedzia砮m si, 縠 szykuje mi wernisa po潮czony z wieczorem poetyckim. B阣 mia troszk pracy z przygotowaniem obrazów a i Krzysiek Kobielec te proponowa mi wystaw moich obrazów, po潮czon z wieczorem poetyckim w wa砨rzyskim teatrze.     I wczoraj wieczorem i dzisiaj posiedzia砮m na witrynie poetyckiej. S spotkania w Ustroniu i Brzegu. Na Ustro chyba w maju poci眊n. Poczyta砮m troch wierszy u縴tkowników. Jedne mocne, inne Jeziu Maria. No có, ka縟y pisz jak potrafi. Te przecie nie jestem or砮m i badziejstwa mi czasem wychodz, tylko o dup rozbi. Witryna a w砤禼iwie portal poetycki ciekawa.    Ela B- Bieniek naciska mnie, abym te legendy napisa i wreszcie przekaza jej, bo chc wyda. A do tego, jak wynika ze sów Zosi K. mam jeszcze zrobi, do nich, ilustracje. Jak ja si mam z tym wszystkim wyrobi. Przedwczoraj napisa砮m kilka wierszy poplenerowych. W砤禼iwie to je z jaki lu糿ych zapisków, szkiców poskleja砮m, a to tylko dlatego, 縠 by硑 tak nabazgrane, na kartkach szkicowników, 縠 nijak nie mog砮m ca硑ch wersów odczyta. Dzisiaj je musia砮m S砤wkowi S. Pu禼i mailem, bo on to ma kleci. Opowiadanie „ Noworudzkie Dzwony”, jak powiedzia Henryk, ju nie zmie禼i si. Pójdzie tylko do ksi笨ki pi赕 wierszy. Jutro zabior si za pisanie tych legend. Pomys砤 ju mam, jak mawia Ferdek kiepski. Nawet z硂秐ika duszka ju mam i w g硂wie szkic ju jako taki jest.  
 
« poprzedni artyku   nast阷ny artyku »