Parę refleksji nad mijaniem 10.01.2008 PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
10.01.2008.
   10.01.2008  

   Zdaje się, że dopiero wczoraj zerwałem ostatnią kartkę roku z kalendarza, że o północy w niebo tryskały rakietki o wszystkich kolorach tęczy, że korki szampanów znaczyły sufit pokoju córki, że... że i tak dalej. A to już minęło dziesięć dni nowego roku 2008. Boże jak ten czas zapierdala! 

   Dzisiaj przed południem spotkanie Noworoczne w boguszowskim Rathausie, a co dopiero, zdaje się, że to ledwie   wczoraj było ubiegłoroczne spotkanie. Ledwie co odfajkowałem jedne święta, a tu już nadchodzą, w marcu, następne. Godzina, doba, tydzień. Wczoraj, z siostrą Weroniką i Staszkiem, robiliśmy porządki w mieszkaniu, już odeszłego na zawsze Taty. Patrzyłem na stertę Jego ubrań, przeglądałem pamiątki i jakoś tak dziwnie było, jakieś natrętne refleksje o przemijaniu, gromadzeniu. I właściwie po co to wszystko? Te zabiegi o dobra, które właściwie... Tak chwilami przystawałem w tym porządkowaniu niczego i popadałem w jakąś filozoficzną zadumę nad mijaniem, mijaniem wszystkiego. Mijają godziny, dni, tygodnie, miesiące, lata. Nikt i Nic nie jest w stanie tego mijania, przemijania zatrzymać. Wsio trza zaczynać od początku. I znowu plenery i warsztaty  i komisje i sesje rady Miasta , ledwo naniesione na kalendarz a już stające się przeszłymi, utrwalonymi na płytkach DVD czy CD. Namiastka zatrzymanego czasu.

 
« poprzedni artykuł