Twórczość literacka
Brama PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
11.10.2007.


otworzyć bramę czasu zaprzeszłego
dzieckiem być raz jeszcze
nie martwić się o jutro
z poważnych rzeczy śmiać się
 nowymi butami brodzić
w kałuży wiosennego deszczu
wierzyć we wszystko wszystkim
w bociany i świętego Mikołaja
różowy  nie czarny kolor  jutra widzieć
bawić się ołowianymi żołnierzykami
cudzym losem nie

zamknijcie tę bramę
bym nie powrócił
do dorosłości  

 
Anioł Kasi PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
11.10.2007.


W bezrobotne anioły
Chociaż gdy odchodzimy
Anioł Kasi jest
Bardzo pracowity
Pisze wiersze
Są na kartkach
Natchnienia
Pisze jej życie
Zgodnie z wszelkimi
Formułami poezji
Zabiegana wciąż
W chwilach ciszy
Odczytuje piórem

 

 

                                                                                 22.04.2007.
                                                                                              Kal

 
Wałbrzyska noc PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
11.10.2007.


Gaśnie dzień odziany w liczne
odcienie jesiennej szarości. 
W swój wieczorny obchód ruszył
Marian Jachimowicz.Cieniem
przemierza uliczki Nowego Miasta.
Domy śpią – w snach rozmawiają
strofami Jego wierszy
W Magistracie prostokątami świecą okna
pracowicie kończą papierowy dzień
urzędnicy prezydenta Szewczyka.
Rajcowie zamykają ostatni punkt
nadzwyczajnej sesji w sali kina
Polonia przy Słowackiego.
Z Zielonej Gęsi wytaczają się anegdoty
wskoczyły tam zrobić kufel piwa albo dwa;
teraz snują się po wałbrzyskim Rynku
przed świtem rozpłyną się
w mgle minionego czasu.
Na Przemysłowej śmierć wertuje księgi kadr
Chrobrego, Mieszka, Victorii i Thoreza;
pewnie kogoś znajdzie na Barbórkę.
Nad ranem gaśnie papier chmur
czerpany czerwienią dawno wygasłych koksowni.
Ostatnim kursem podzwaniają tramwaje
zjeżdżające do zajezdni historii. Jeszcze przemykają
Aleją Wyzwolenia cienie trolejbusów
by przysnąć na zawsze.
W Klubie Nauczyciela literaci kończą spory
przy całkiem już zimnych herbatkach.
I tylko czasem w jesienne poranki i odeszłego miasta
i minionego Wałbrzycha mi żal.


 

 
Romanowi G. PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
11.10.2007.


łysy ojciec
łysa matka
łysa też
do kurzu szmatka
łysy synek
łysa córka
łysa także
żony dziurka
łysy księżyc
łyse słońce
łyse też
są chłopów końce
łysy też
jest nasz Gileta
choć łysina
jeszcze nie ta

 
Matka PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
11.10.2007.


Widzę  Ją jak idzie drogą
ciężką od rdzawego kurzu
pośród kobierca łąk
malowanego barwami
gorącego lata
i lasów ciężkich zielenią

W ciepłym sierpniowym słońcu
w chuście na plecach
niesie swą przyszłość – syna
który podąży dalej
jeszcze dalej niż Ona

Spracowaną dłonią pokazuje
niebo leniwie oparte o horyzont
srebrnogłowych Karkonoszy
drzemiące w słońcu doliny
i domostwa z wysiłkiem
wspinające się w górę

Widzę Ja jak idzie
idzie coraz wyżej i wyżej
Matka
chluba mego człowieczeństwa

 

 
«« start « poprz. 1 2 3 4 nast. » koniec »»

Pozycje :: 19 - 27 z 33