Liryka
xxx PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
21.11.2007.
  niebo rozerwało naszyjnik 
    perły deszczu
                                               spadły na ziemię
                                               płacz natury 
                                           
 
Emeryci PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
11.10.2007.


Siedzą w Rynku przykrytym dłonią słońca
Romeowie prostaty reumatyzmu Julie
Siedzą tacy mali na wielkich ławkach
Przeminęło krótkie życie chłopców
Piękne życie dziewczyn w krótkiej
Wędrówce od alfy do omegi
Ciała ocieplone brązem lata
Wiekiem zawadzają Juliom
O zgasłych oczach w zwiędniętych twarzach
W przydługich spódnicach skrywające cellulit
Staruszki kryjące swą drżącą ruinę pod brewiarz pustki
Romeowie o twarzach jak przeszłość stwardniałych
Pamięcią wracają do obrzyganych taksówek
I dawno minionej świetności fallusów
Dymiących już tylko wygasłym wspomnieniem
W odeszłych i przeszłych dni
W koszach rdzewieją odrzucone niepotrzebne już maski
Siedzą i patrzą  patrzą w strzępy minionej Arkadii
Gdzieś na wietrze lat zaprzeszłych łopoczącej

 
List do Romana G. PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
11.10.2007.


Romanie!
Widziałem twoją gwiazdę
W blejtramie obrazu zamkniętą
Smakowałem twoje słowa
Uwięzione w wersach
Ciepłe
Żarliwe
Wirujące
Widziałem twoje oczy
Zadumane niepokojem
Umierającego miasta
Widziałem twoje ręce
Zaciśnięte na rękojeści pługa
Odkładającego skiba za skibą
Dni szarością mijające
Widziałem słowa
Celnie miotane
Rzutką darta jak
Tężały zaklęte w wiersz
Dziś z zasianych
Słowem pól życia
Zbierasz plony wiersze
Nie było sporów  o sen
Nie było walki o byt
Nie było walki o kufel piwa
Była radość tworzenia

 
Wigilia rodzinna PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
11.10.2007.


Matka lepi uszka
Ojciec ostrzy nóż
Niepokoi się karp
Córka płacze
Opłatek w zieleni stroika
Zbyt jaskrawy bielą
Syn zapala choinkę
Za oknem noc gwiazdy
I ta jedna wigilijna
Babcia nuci Cichą noc
I ten otwarty
Pyszczek karpia

 
Pożegnanie PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
11.10.2007.


Schodzę lecz powrócę
do Broumovskich Ścian
Będę znowu w zapachu kamieni
szukał szpiczastego pyska wiatru
węszącego między skałami
zagubionych wierszy
Powrócę do tych Ścian
i zatańczę z zielenią pośród
poezji sędziwych drzew
Powrócę do tych Ścian
i zerwę owoce kamieni a
do plecaka wrzucę wiersze
zerwane w skalnej dolinie

 
«« start « poprz. 1 2 3 nast. » koniec »»

Pozycje :: 1 - 9 z 25